środa, 29 grudnia 2010

Do ostatniej kropli

W samotności łzy spływają bez powodu
Niepowstrzymane moczą suchą skórę
I serce ściska się z nienazwanego żalu
Uczucia które boli i każe płakać
Powstałego zupełnie bez przyczyny
Nie wiem czy to księżyc w pełni
Działa na mnie tak żałośnie
Czy może mrok i wspomnienia
Obrazy minionej nocy
A może to smak twoich ust
Który wciąż czuje, tak słodki
Aromat twoich pocałunków
Które odeszły bez pożegnania
Wraz z nadejściem świtu
A może to oczy za którymi tęsknię
Głębia w której nigdy już nie utonę
Łzy spływają po policzkach
Bo wiem, że to był ostatni raz
Ostatni dotyk twoich warg
Ostatnie spojrzenie w moją stronę
Ostatnia nasza wspólna noc
Noc która dała mi nadzieję
Niestety słońce osuszyło
Jej ostatnią kroplę

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Tajemnica Kruka część I

Tajemnica Kruka
Świat który nas otacza pełen jest tajemnic. Małgorzata była przekonana, że zna mężczyzn, ale jednak się pomyliła. Intrygująca tajemnica, pociągające spojrzenia... przeznaczenie. Czy Małgorzata poznawszy prawdę zapragnie bronić się przed tym, co jest jej pisane,a może pozwoli, by jej los się wypełnił? ||

piątek, 24 grudnia 2010

:)

WESOŁYCH ŚWIĄT WSZYSTKIM !!!
W tym dniu radosnym oczekiwanym, gdzie gasną spory, goją się rany, życzę ci zdrowia, życzę miłości, niech mały Jezus w sercu zagości szczerości dusz, zapachu ciasta, przyjaźni, która jak miłość wzrasta, kochanej twarzy co rano budzi i w koło pełno życzliwych ludzi. Tego Nam życzę kochani || Osoby posiadające hasło do folderu "Dla Sylwii" zapraszam po coś w rodzaju I części opowiadania "Tajemnica Kruka" to od Waszych opinii będzie zależeć czy opublikuję to opowiadanie :D

środa, 22 grudnia 2010

Nie tak jakbym chciała.

Wstałam dzisiejszego ranka
Zdecydowanie zbyt późno
By ujrzeć wschodzące słońce
Płakałam piekącymi łzami
Bo zamiast miłości
W Twoich oczach
Ujrzałam nienawiść
Chciałam zniknąć
Pragnęłam odejść
Lecz Twój krzyk
Dzisiejszego ranka
Zabił mnie okrutnie

Moje serce pękło
Dusza została zmiażdżona
Dłonie trzęsły się w strachu
A oczy… oczy wylewały łzy
Krople których nie zauważałeś
Widząc ból na mojej twarzy
Krzyczałeś jeszcze głośniej
Dzisiejszego ranka zrozumiałam
Nie wszystko jest takie
Jakbym tego chciała

niedziela, 19 grudnia 2010

Zwaliśmy miłością

Samotna łza spływa po rozgrzanym policzku
Tworząc drogę wprost z oczu do serca
Gdzie znika, by odrodzić się jak feniks
W kąciku oka i ponownie opaść w otchłań
Rodzi się i płynie, by umrzeć śmiercią tragiczną

Zrodzona w mych bólach i samotności
Sprawia, że chcę na kolanach błagać
Byś spojrzał na mnie tak jak dawniej
Byś powiedział słowa, których tak łaknę
Byś dotykał w sposób, jaki pragnę


Łza znalazła siostrę bliźniaczkę
Ból rozerwał stęsknione serce
Za dotykiem i uśmiechem tęsknię
Za Twoim ciepłym słowem i radością
Tęsknię za tym, co zwaliśmy miłością

Strach przed samotnością

Czai się gdzieś na skraju umysłu
To przez niego serce bije mocniej
Dłonie pocą się i trzęsą nieświadomie
Wszystko staje w palących płomieniach
To właśnie on sprawia, że uciekasz

I kiedy patrzysz wprost w jego oczy
Stajesz się nagle słaba jak dziecko
Które potrzebuje pomocy, by przeżyć
Potrzebuje opieki, by nie przewrócić się
Gdy stawia swój pierwszy w życiu krok

I pierwsza osoba która zjawia się na twej drodze
Zdaje się tą, której potrzebowałaś przez całe życie
Wtedy mówisz słowa, które pragnie usłyszeć
Wszystko staje się jaśniejsze, a ciemność odchodzi
Nie giniesz już w mroku samotnego życia

Nagle okazuje się, że to nie słońce wzeszło
Jedynie ktoś oślepił Cię światłem latarni
A ona przecież kiedyś zgaśnie

Pewnego dnia stajesz przed lustrem
Spoglądasz w swoje zmęczone oczy
I po wielu wspólnych latach
Zdajesz sobie nagle sprawę
Że strach przed samotnością
Tak łatwo pomylić z miłością.

środa, 15 grudnia 2010

Za późno

Noc przykryła świat kocem bez gwiazd
Lodowatym jak śnieg i twój nikły dotyk
I Łzy spływające po moich policzkach
Zamarzają gdzieś na dnie twojego serca
Twoje usta milczą jak zaklęte
Łkam cichutko w dłonie - ty się odwracasz
Krzyczę - ty każesz mi zamilknąć
Uciekam - ty mnie nie gonisz
I wszystko traci sens
Nawet słowa

Wracam nie mogąc bez Ciebie żyć
Nawet jeśli wszystko jest szare i ziemne
Nawet jeśli serce pęka w rozpaczy
Nawet jeśli wiem, że nasz związek tylko rani
Wracam, ponieważ bez Ciebie tracę oddech
I przez chwilę wszystko jest dobrze
Całujesz, dotykach, mimo to wciąż milczysz
Ja czekam na dwa magiczne słowa
Które nigdy nie nadchodzą

W cierpieniu siadam na łóżku i płaczę
Jakbym straciła ostatnią kroplę nadziei
A stara melodia wciąż powraca i zabija
Nie widzę twojej twarzy - jedynie plecy
W swoim chłodzie zachowujesz się tak
Jakbym istnieć dla Ciebie przestała

Łkam cicho w poduszkę - ty się śmiejesz
Kiedy przestaję - ty rozdrapujesz rany
Klękam przed Tobą błagając o miłość
O te dwa piękne słowa, których potrzebuję
Ty mnie odpychasz, tak jakbym była nikim
W koło ta sama melodia
Te same słowa
 Bez znaczenia

To co się we mnie tliło - umiera
Ty wciąż depczesz moje serce
Coraz mocniej, coraz bardziej
Jednak nie płaczę jak dawniej
Twoje ramiona przestają być niebem
Stają się piekłem, z którego uciec pragnę
Więc chwytam pustą walizkę
Która przypomina teraz moje serce
Chowam nasze zdjęcie na jej dnie
Bym nie zapomniała jak mnie raniłeś 
Bo wiem, nie ma już nic co mogłabym ratować
Mówię, że odchodzę - ty się śmiejesz

Lecz kiedy zauważasz walizkę w mej dłoni
Twe serce obdarte z uczuć zaczyna ponownie bić
Gdy nie widzisz w moich oczach strachu przed życiem
Wszystko się zmienia - śmiech staje się łzami
Dwa magiczne słowa - te na które czekałam
Wypływają z twoich ust jak balsam
Szkoda, że teraz są bez znaczenia

Chwytasz mnie za rękę błagając bym została
Już nie śmiejesz się z mojego cierpienia
Chowasz twarz w dłoniach, kiedy mówię
Że to co kiedyś nazywałam darem niebios
Teraz stało się klątwą, piekłem z którego uciekam
Zamykam za sobą drzwi i palę wszelkie mosty
Zbyt długo czekałam - za późno na miłość.

piątek, 10 grudnia 2010

Wiersze

 Pustka
Pusta w środku
Obdarta z uczuć
I marzeń
Próbuję wymazać
Z pamięci
I z serca
Przeszłość
Nasze błędy
Pocałunki
Marzenia
Plany
Dotyk
Twych rąk
Twoje słowa
Wzloty i upadki
Próbuję zapomnieć
Że kiedykolwiek istniał
Nasz wspólny świat
Próbuję żyć
Tak jak dawniej
Zanim Cię spotkałam
Pustka w sercu
Sprawia
Że już nie płaczę



Zmiany
Boję się spojrzeć w lustro
Świat się zmienia, a ja razem z nim
Ogień w moich oczach powoli gaśnie
Uśmiech zmienia się w smutku grymas
I nic nie jest takie jak dawniej
Gdy byłeś tam, gdzie cię nie ma

Wiersze idealnie pasujące do pewnej części mojego nowego opowiadania, które może kiedyś Wam pokarzę.

Zapraszam na 19 rozdział Babysitter :)

Zapraszam na 19 rozdział Babysitter :)

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Miniaturka

Hej :) Zapraszam serdecznie na III część "Żyjąc dzięki nadziei", czyli "Promyk nadziei". Po utracie ukochanej Wampir traci ochotę na dalszą egzystencję, od zupełnego zobojętnienia na świat, ratuje go jedynie nadzieja skrywana gdzieś głęboko w cichym sercu i świadomość, że córka potrzebuje go jak nigdy dotąd. Promyk nadziei podsycony zostaje przez głębię czekoladowych oczu, które powracają do niego pewnego dnia jak sen...

piątek, 3 grudnia 2010

Babysitter 19

Przepraszam za niedotrzymanie terminu, niestety brak weny ukierunkowanej aktualnie na to opowiadanie dał się we znaki. Postaram się to naprawić w przyszłym tygodniu :)

"Krwawe łzy" ( II część miniaturki "Żyjąc dzięki nadziei"

"Przysięgła sobie, że gra którą od tej chwili będzie prowadzić u ich boku będzie o wiele bardziej okrutna niż ta, którą oni przedsięwzięli, by zdobyć ją w swoje szranki. Zdobędzie ich zaufanie, a następnie zniszczy w najokrutniejszy sposób. Nawet jeśli miałaby to zrobić w samotnej walce. Nawet jeśli miałaby podczas tego starcia stracić życie."

Kolejna część mojej "fantastycznej" miniaturki.

Istnieje pewna legenda głosząca o nadejściu TEJ o której obecna władza nie chce nawet wspominać.To ONA ma zwalczyć tyranię i okrucieństwo obecnie rządzących - czy legenda okaże się prawdą?

SPECJALNE PODZIĘKOWANIA DLA SYLWII (JGU) ZA POMOC PRZY TWORZENIU MINIATURKI I NADZÓR NAD BŁĘDAMI :)

Liczę na komentarze z Waszej strony, gdyż nie jestem pewna, czy powinnam to kontynuować :)

niedziela, 28 listopada 2010

Historia złamanego serca

Jak bardzo człowiek może być wyprany z emocji
Gdy widzi błąd który zrobił ukazując serce
Serce które przez wiele długich lat było ukryte
Leżało w ciemnej piwnicy przykryte kurzem
Podgryzane przez bezwzględne szczury
Zapomniane przez resztę ludzkości
W samotności przez chwilę było wolne
Niestety ludzie to stworzenia stadne
Pewnego dnia moje serce zatęskniło
Za dawnym życiem i ciepłym słowem
Ale było cicho, tak cichuteńko
Nie chciało mówić - słuchało
Pokazałam Ci serce jak na dłoni
Płakałeś wtulony w moje ramiona
Mówiłeś o tym co dobre i co złe
I przez chwilę czułam się szczęśliwa
Bo moje serce schowałeś w szkatułce
Niestety szczęście bywa ulotne
Wyrzuciłeś moje serce sępom na pożarcie
Pastwiły się nad nim dziobiąc boleśnie
Wtedy pierwsze łza spłynęła po policzku
Znalazłam je i schowałam w skrzyni
Zmusiłam je by znów pokochało samotność
Srebrny klucz przetopiłam
Na obrączkę nienawiści

Strach

Nie ważne jak wiele minęło czasu
Serce wciąż ściska się w piersi
Na myśl, że Cię zyskam by stracić
Przez chwilę będzie jak dawniej
By z czasem pozostawić ranę
Dziurę w sercu, która nie zaniknie
I znów będzie bolało każde słowo
Spojrzenia zatruwać będą serca
A ja już nie chcę więcej łez
Nie pragnę już samotności
Nie chcę dłużej płakać
Nie potrafię znów zaufać
By później znienawidzić
Znienawidzić siebie

piątek, 19 listopada 2010

Cienka Linia 7

Wszem i wobec obwieszczam, że rozdział jest już wrzucony :)
Taki mały cytacik na zachętę :

            Kochanie, nie zwracaj uwagi na tego głupka. Po prostu chodź spać, a ja ci pokażę jak zachowuje się prawdziwy mężczyzna. Takie gadki to dla niedoświadczonych panienek, a z tego co wiem to ty jesteś całkiem doświadczona w kwestiach podrywu” szepce mi do ucha Gabriel. “Czy ty mnie obrażasz?” wysyłam mu mentalnie pełną irytacji wiadomość. “Jakże bym śmiał” zaczyna się bronić” po prostu wiem, że podrywał cię nie jeden facet, a ty potrafiłaś obejść się z nim jak zimna suka, więc to nic obraźliwego”. “Nie jestem zimną suką” rzucam mentalnie, po czym zwracam się do Piotra :
            - Twoje towarzystwo zawsze poprawiało mi humor.

środa, 17 listopada 2010

Babysitter 19

Ku Waszej uciesze zabrałam się właśnie za rozdział kolejny mojego cudownego opowiadanka "Babysitter" przygotujcie sobie chusteczki, bo jak na razie nie będzie specjalnie słodkich momentów - niestety.

Macie fragment :


"- Nie rozumiem dlaczego, Edwardzie - odpowiedział w końcu, poważnie patrząc w oczy syna. - Nie jestem człowiekiem bez serca, nawet jeśli ty widzisz to inaczej. Otwórz wreszcie czy i spójrz na to co dzieje się wokół ciebie. Pozwalasz wyjechać komuś, kto wniósł nieco życia do twojego świata, a teraz dziwisz się, że ja staram się ją jakoś w nim zatrzymać. - Mężczyzna zaśmiał się widząc minę syna i powiedział - chyba jako jedyny nie widzisz tego, jak bardzo źle stanie się, gdy dziewczyna się od ciebie odsunie.

    - Nie zostawi Amelii - odpowiedział cicho Edward. Bał się, że ojciec ma rację. Wiedział to, chociaż nie chciał się do tego przyznać. - Nie mogłaby…


    - Jakiś ty naiwny - zaśmiał się niedowierzający Carlisle - ona nie zostawi twojej córki i o to nie musisz się martwić, ale może opuścić ciebie. Jest wiele sposobów, by spotykała się z Ammy, a ciebie omijała szerokim łukiem, a ona znajdzie chociażby jeden, Isabella nie jest głupia.



- Nie mogłaby… - wyszeptał wystraszony Edward.
    - Jesteś tego pewien? - zapytał Carlisle "



 A teraz uprzejmie proszę o komentarze :)

wtorek, 16 listopada 2010

Cienka Linia 7

Zabieram się w końcu za pisanie kolejnego rozdziału mojego dziwnego opowiadanka. Ilość komentarzy i pobrań dotyczących ostatniego wcale mnie nie zachwyciła... właściwie zasmuciła i to bardzo. Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej :)

Znów o Tobie



Znów zamknięta w ciszy myślę o tobie
Rozkoszuję się kolorem oczu twoich
Które tak pięknie wyryły mi się w pamięci
I pragnę powrócić do czasów, gdy się uśmiechałeś
Już nawet nie pamiętam dźwięku twojego chichotu
Ani sposobu w jaki, w szczęściu układały się twoje usta
Zatarły się w pamięci słowa, zapewniające mnie o miłości
Czy ona wygasła smagana wiatrem wspólnej codzienności?
Czy jeszcze pragniesz brać mnie w ramiona jak dawniej?
A może wiara w miłość przestała mieć dla ciebie znaczenie?
Nie wiem kochany, wiem za to że
Już nie patrzysz na mnie tak jak wtedy
A Twoje usta nie śmieją się na mój widok
Czy tak właśnie wygląda koniec?
Właściwie nikt nie obiecywał mi
Że miłość nie przyniesie bólu

sobota, 13 listopada 2010

Diamentowe serce


Złamałeś szyfr do mego zamku
Skradłeś z sejfu kryształowe serce
Zrobiłeś wszystko by zaistnieć
W moim świecie i umyśle
Mówiłeś, że jestem diamentem
Który należy oszlifować
Użyłeś do tego swoich rąk
Posłużyłeś się pocałunkami
Byłam tak blisko szczęścia
A ty je upuściłeś

Kłamałeś mówiąc, że jestem warta miłości
Zainteresowałeś się mną tylko na chwilę
Teraz pragnę by moje serce było diamentem
Nawet jeśli piękne - jednak twarde i zimne
Niestety wiem, że to niemożliwe
W tej sprawie też skłamałeś, prawda?
Wypuszczając je z rąk, pozwoliłeś by umarło
Moje serce okazało się jedynie marną imitacją
Tego, czego tak bardzo pragnąłeś od życia
Rozbijając się o kamień rozprysło się jak szkło

Kochany, wiem coś, czego ty nie jesteś świadom
Moje serce ma w sobie coś z feniksa
Ty odejdziesz, a ono powstanie na nowo
W bólu wspomnień, już nie takie jak dawniej
Czy szkło może zamienić się w diament?
_____________________________________________________
___________________________________


Takie małe coś, co chyba specjalnie Wam się nie spodoba, ale musiałam zamieścić .

piątek, 12 listopada 2010

Yorkshire Terrier

WYKORZYSTAM MOJEGO BLOGA W NIECNYM CELU :) TRZY I PÓŁ TYGOD
NIA TEMU OSZCZENIŁA MI SIĘ SUNIA RASY YORKSHIRE TERRIER, WIĘC OBECNIE JESTEM NA ETAPIE POSZUKIWANIA KUPCÓW NA SZCZENIACZKI :) ZDJĘCIA DAM NA BLOGA JAK TYLKO BĘDĘ MIAŁA JE ZROBIONE :)
JEŚLI KTOŚ Z WAS MARZYŁ KIEDYŚ O MAŁYM, KUDŁATYM STWORZONKU TO ZAPRASZAM NA GG PO WSZELKIE INFORMACJE DOTYCZĄCE PSIAKÓW :)
BUŹKA :)

wtorek, 9 listopada 2010

Babysitter 18

ZAPRASZAM NA MOJEGO CHOMIKA PO KOLEJNY DOSTĘPNY ROZDZIAŁ "BABYSITTER"!

Piszę dla Was, chociaż czuję się emocjonalnie rozgnieciona jak robak, więc proszę, komentujcie. 

poniedziałek, 8 listopada 2010

Pora się do tego przyznać :D

Kochane moje, przyznam się Wam do czegoś zaiste przerażającego - potrzebuję BETY do Babysitter, ale takiej która wspierałaby mnie podczas pisania i czasami ze mną pogadała ( do tej pory nie miałam Bety pełną parą, gdyż obawiam się oddawać swoje teksty < nawet jeśli są dnem> osobie z którą regularnie nie rozmawiam.
ZATEM JEŚLI MASZ OCHOTĘ PRZYCZYNIĆ SIĘ W JAKIŚ SPOSÓB DO POWSTAWANIA "BABYSITTER" TO ZAPRASZAM NA MOJE GG :)

piątek, 5 listopada 2010

Błagając



Powiedz mi, proszę
Dlaczego serce boli tak bardzo
Gdy palę listy, które przysłałeś
Powiedz mi, proszę
Dlaczego tak trudno jest
Zapomnieć twój uśmiech
Obraz twej szczęśliwej twarzy
Powiedz mi, proszę
Czemu wciąż wspominam
Czasy, gdy byłeś ze mną
Gdy czułam twoje ciepło
Przecież tego już nie ma
Powiedz mi, proszę
Dlaczego wciąż czuję
Dotyk twoich dłoni
Smak ust twoich
I wciąż błagam o więcej
Choć wiem, że nie dostanę


Pozwól mi, proszę
Zmyć tatuaż z mojego serca
Być samotną jak dawniej
Nie jestem już “zajęta”
Jedynie “zaliczona”
Pozwól mi, proszę
Wyrwać twój portret z serca mego
Zapomnieć każde z twoich kłamstw
Wymazać z pamięci chwile milczenia
Pozwól mi, proszę
Żyć tak, jakby nigdy cię nie było
Jakbyśmy nigdy się nie spotkali
Pozwól mi, proszę
Zapomnieć

Zima między nami

Kiedyś murami odgradzaliśmy się od świata
We dwoje siadaliśmy w czterech ścianach
Rozprawiając o naszym wielkim uczuciu
W kominku spalała się nasza namiętność
Każdego dnia ogień między nami wzrastał
W naszym domku i w sercach naszych
Gorące pocałunki, dotyk czułych dłoni
I słowa, które dźwiękiem pieściły duszę
Wszystko było wręcz zbyt idealne
Byłam szczęśliwa w twych ramionach
Po prostu byłam.

Nie dostrzegłam w porę opadających murów
Cieni ludzi przenikających do naszego świata
W końcu zaczynało brakować powietrza
Ogień naszej miłości powoli przygasał
Szeleszcząc opadły płatki zasuszonej róży
Jakaś kobieta ukradła iskrę z twego serca
Dłonie stały się szorstkie, a pocałunki zimne
I słodkich słów zabrakło między nami
Aż pewnego dnia zamilkłeś

Płakałam patrząc na gruzy naszych murów
Płakałam widząc ludzi depczących popioły
Zacierałam dłonie próbując się rozgrzać
Ale zima między nami stała się zbyt sroga
Goniłam twój cień w śnieżycy, wołałam
Jednak ty goniłeś uśmiech złodziejki
Zamknęłam oczy opadając w śnieg
Czułam jak moje serce skuwa lód
Tlący się we mnie ogień zgasł
Przestałam wierzyć w miłość
Myślę, że dobrze się stało
Kamiennego serca
Nikt nie zrani

Problemy

Cześć Wam wszystkim ( o ile ktoś to w ogóle czyta)
Przez ostatnie dni miałam problemy z internetem... więc właściwie napisałam niewiele, gdyż byłam zdenerwowana. Obecnie czeka mnie pisanie pracy na zajęcia, więc czasowo chyba nie będę miała kiedy napisać czegokolwiek ;/ Sorry

niedziela, 31 października 2010

Dziedziczka czystej krwi

- Jak wielką cenę jesteś zdolny zapłacić za jej życie?
    - Wszystko! - załkał chłopiec chowając twarz w dłoniach - tylko ona mi została!
    - Mogę ją uratować, ale przez wiele lat nie będziecie mogli się spotkać. Będzie musiała zostać ze mną. -     powiedziałam z trudem powstrzymując łzy. Byłam bardzo miękka jak na wampira. Uczuciowa niemal tak bardzo, jak zwykły śmiertelnik.
    - Nie ważne - odpowiedział hardo chłopiec - kiedyś i tak ją spotkam. Rodzice kazali mi ją chronić.
    Chwyciłam w dłoń jego nóż, lecz rękojeść stworzona ze specjalnego materiału jedynie poparzyła moją skórę. Nie byłam w stanie sama przebić sobie jednej z żył, więc spojrzałam pytająco na chłopca, po czym wyciągnęłam w jego stronę nadgarstek i rozkazałam:
    - Przetnij.
    - Ale ja nie mogę pani zranić, pani jest dobra… to mogłoby panią zabić.
    - Jestem dzieckiem czystej krwi maleńki - zaśmiałam się smutno - będę cierpiała najwyżej kilka dni, nie umrę.
    - Obiecuje pani? - zapytał chłopiec ściskając w dłoni rękojeść noża - nie chcę, by pani umarła. Pani jest dobra.
_________________________________________________________________________

TAK JAK OBIECAŁAM - KRÓTKI FRAGMENT Z PROLOGU OPOWIADANIA :)

Dziedziczka czystej krwi

Mam dla Was prezent wynikający z wielkiej sympatii jaką Was darzę. Z racji tego, że właśnie dziś obchodzimy święto Halloween ok 21 zamieszczę tutaj fragment prologu "Dziedziczki czystej krwi", czyli jednego z opowiadań, które obecnie piszę ( nie wiem jak będzie z Córką Salem niestety, gdyż jakoś nie potrafię z tym ruszyć).

sobota, 30 października 2010

Rozdział 18 Babysitter

Wzięłam się za pisanie już kilka dni temu, ale starałam się zachować to w tajemnicy.
1. Przygotujcie się na poważną rozmowę Alice- Bella, właściwie na drugą część zwierzeń dotyczących PRAWDZIWYCH uczuć Isabelli. W końcu dziewczyna przestanie ukrywać to, co naprawdę czuje, natomiast Alice opowie nieco dziewczynie o... Melody i ich przyjaźni.Wyjaśnią się także koligacje rodzinne zmarłej żony Edwarda.
2. Przygotujcie się na równie poważną i jakże emocjonalną rozmowę Edwarda i Belli.
3. Zakończenie rozdziału powinno Was bardzo zaskoczyć :)

Tu macie mały cytat dotyczący życia żony Edda przed ślubem:
"Melody zawsze miała powodzenie wśród mężczyzn, ale jedynym który ją interesował był Edward. W sumie działało to w dwie strony. Jednak Loddy nigdy nie powiedziała mu o sobie całej prawdy, a teraz to już zupełnie nieistotne. Dzięki tobie mogę zrzucić z siebie ciężar tajemnicy, powiem ci prawdę, którą będziesz musiała zatrzymać dla siebie..."

W ciszy czterech ścian


Ciszę czterech ścian przerywa
Jedynie cichy dźwięk pianina
Melodia wyciska me łzy
Doprowadzając mnie do płaczu
Chowam twarz w poduszkę
Krzycząc jak bardzo Cię kocham
Czuję, że coś we mnie umiera
Wspomnień czar przykrywa kurz
Minionych w chaosie dni
Nie potrafię walczyć jak dawniej
Walczyć o słodką kroplę miłości
Błyszczącą w wyschniętej studni
Twojego cichego serca

W ciszy czterech ścian
Siedzę zupełnie sama
Towarzysz mi dźwięk pianina
Przypominający mi o Tobie
Nieśmiało rysuję Twój portret
Wyryty głęboko w mym sercu
Boję się, że kiedyś zapomnę
Odbicie miłości w twych oczach
Nieme wyznania wyrazu twarzy
Miłość, którą mi ofiarowałeś
To było tak dawno

W ciszy czterech ścian
Próbuję odtworzyć głos
Dźwięk bijącego dla mnie serca
Dziś uparcie milczysz Kochany
Nawet już na mnie nie patrzysz
W oczy nie spoglądasz
Pozostała tylko cicha melodia


W ciszy czerech ścian
Uświadamiam sobie
Że wszystko ma swój koniec
Ogień z czasem się wypala
Wiem jednak, że jesteś
Myślami gdzieś daleko
Czuję, jakby coś się skończyło
Czy tak właśnie ludzie się rozstają?
Udając obojętność ?
Karcąc się w duchu za ból?
Mówią, że wszystko jest dobrze?

Dopiero w ciszy czterech ścian
Siadają przy kubku kawy
Pisząc smutne wiersze
Słuchają starej melodii
Pozwalają płynąć łzom
Dają upust cierpieniu
Obojętność znika
W ciemnościach

Bo w ciszy czterech ścian
Pozostaje jedynie złamane serce

piątek, 29 października 2010

Mój kolejny wiersz - Łza


 Łza


Łzy w deszczu spływają niezauważone
Dwa niewielkie źródełka nie potrafią wyschnąć
Błękitne jak zdradliwe wody oceanu
Toną, płoną i umierają gdy lód je skuwa
Raz w sercu odpływ raz przypływ
Wiedza z niewiedzą się miesza
I ból ze szczęściem w uścisku
Usta się śmieją, gdy dusza krzyczy
Któż zrozumie uczucia wrażliwca?!

Spoglądasz w me oczy jak ślepiec
Zauroczony tonią błękitu
Lecz nie widzisz co moje serce ściska
Gdy między nocą a dniem zamknięta
Gdy jeszcze daleko do świtu

Gdy zerkniesz ukradkiem w me oczy
Dostrzeżesz, iż to nie radość w nich błyska
A łza, która wypłynąć pragnie
Lecz duma w poduszkę ją wciska.
_______________________________________________________________
Taki krótki wiersz mojego autorstwa. Powstał on chyba po to, bym mogła nieco sobie "ulżyć", więc wybaczcie jeśli wam się nie spodoba :)

niedziela, 24 października 2010

rozdział 17 Babysitter

Już jest

Kolejny, mały przejaw mojej twórczości :)


Bezsilność
Balansując na krawędzi obłędu
Muskana ogniem wspomnień
Szukam wytchnienia ostrzu dnia
Śmierci w truciźnie nocy
Zamykam oczy zapadając w mrok
Cierń mojego własnego istnienia
Wbija się we mnie boleśnie
Zadając cios za ciosem
Uderzenie za uderzeniem
Ból przenika wszystko
Od czubka palca
Po włosa cebulkę
Brak zaufania
Brak słów
Brak pomocy
Brak ciebie
Brak przyjaciela
I kiedy myślę, że jest dobrze
Odradza się jak Feniks
Z popiołów minionych lat
W ogniu walki o duszę
Przegrywam… po raz kolejny
Nie potrafię zaufać

sobota, 23 października 2010

Babysitter 17

Dzięki nieocenionej pomocy Sylwii udało mi się właśnie zakończyć Rozdział 17 Babysitter zatem gdy wrócę ( za około pół godziny) przejrzę go jeszcze raz i jutro wstawię na chomika

Babysitter 17

Rozdział jak na razie ma niecałe 6 stron, a jak wiecie nie chcę karmić was taką marnizną, więc musicie jeszcze poczekać. Obiecuję jednak, że z całych sił postaram się napisać go do piątku. Jak na razie uniemożliwiała mi to nauka i problemy osobiste, więc przepraszam.

piątek, 22 października 2010

Córka Salem, Babysitter.

Jeśli chodzi o moje nowe opowiadanie to nie ukaże się ono w najbliższym czasie... niestety. Postanowiłam do tego celu przeczytać nieco o magii i wierzeniach dlatego też publikacja 1 rozdziału nieco się opóźni. Musze zgłębić tajemnice znaków (typu krzyże pentagramy, heksagramy i inne), oraz kilka innych rzeczy tak jak rytuały i zasady Covenów. I inne.

Rozdział 17 Babysitter nadal jest w trakcie pisania... tak jakby utknęłam w martwym punkcie.

Moje wiersze :)

Postanowiłam iż podzielę się z wami również tą częścią mojej twórczości. Zatem daje wam do wglądu mój ostatni wiersz

"W kajdanach wspomnień"

Jak dziecko, które zaczęło, a nie może skończyć.
Opowiadam o moim życiu, o łzach i cierpieniu
Strach, niechęć i nienawiść wypełniają żyły
Lęk zatruwa zakopane w popiołach serce
W popiołach smutnych wspomnień
I przyjaźni, której nie było.

Ślad niewypowiedzianych słów
Czuję w swej głowie i w sercu
Wykrzyczane w złości zdania
Zamykają dobre wspomnienia
Gdzieś w okowach umysłu
.

czwartek, 21 października 2010

Cienka linia 6 i rozdział 17 Babysitter

Wstawiłam wczoraj w nocy rozdział 6 mojego opowiadania, wiem - szybka jestem. Teraz ponownie zabieram się za obiecany wam rozdział 17 Babysitter - zobaczymy co z tego wyjdzie :P

poniedziałek, 18 października 2010

Cienka linia 5

Wiem, iż nie spodziewaliście się takiego obrotu spraw, ale mam nadzieję, że zadziała to na plus dla opowiadania :) Obiecuję wam, że nowa postać rozkręci ""imprezę" i nada jej charakteru.

Gabriel będzie postacią którą albo pokochacie, albo znienawidzicie. :)

" “Ty wredny, podstępny, nieznośny… “ - próbuję nakrzyczeć na niego mentalnie, ale przerywa mi udając kobiecy głos. “… arogancki, podły… tyle razy już to od ciebie dzisiaj słyszałem” śmieje się złośliwie “nie lubię po prostu patrzeć na to, jak ostentacyjnie olewasz moją obecność, a szczerzysz się do głupiego smsa” wzdycha znacząco. "

Uwielbiam dawać Wam przedsmak tego, co Was czeka ;)

czwartek, 14 października 2010

Rozdział 17 Babysitter

Witam wszystkich :)

Tak się właśnie składa, że nieco zmieniłam koncepcję rozdziału 17 Babysitter, ale nadal nie zapowiada się specjalną tragedią. Macie tu małą zapowiedź. :
"- Dzień dobry, nazywam się Edward Cullen - przedstawił się podchodząc do niej - byliśmy umówieni na dzisiaj.
- Dzień dobry, jestem Sarah Black - kobieta wyciągnęła do niego rękę, a on uścisnął ją przyjaźnie - od piętnastu lat jestem dyrektorką tego ośrodka i zastanawiam się właściwie co pana do nas sprowadza.
- Prowadzę śledztwo na zlecenie jednej z byłych wychowanek tego ośrodka, Isabelli Swan. - Odpowiedział delikatnie marszcząc brwi."

Piosenki jeszcze co prawda nie jestem pewna, ale coś się znajdzie :)

środa, 29 września 2010

CÓRKA SALEM

WSZEM I WOBEC INFORMUJĘ , IŻ ZACZYNAM NOWE OPOWIADANIE, KTÓRE (DLA ODMIANY <ŻARTUJĘ>) MAM ZAMIAR W NAJBLIŻSZYM CZASIE SKOŃCZYĆ - BYNAJMNIEJ PIERWSZĄ CZĘŚĆ.
FILMIK PROMOCYJNY MOŻECIE ZNALEŹĆ U MNIE NA CHOMIKU, NIESTETY JEST POD HASŁEM TAK JAK FOLDER Z OPOWIADANIEM :)
W KAŻDYM BĄDŹ RAZIE TU MACIE ZAPOWIEDŹ.

O CZYM?
cz. 1 "Uśpiona moc"

CZY JESTEŚ PEWIEN SWOJEGO PRZEZNACZENIA?
Kari myślała, że je zna. Chciała mieć trójkę dzieci, niewielki domek z ogródkiem i kochającego, bogatego męża, ale los miał dla niej inne plany.
Po wypadku odkrywa prawdziwą przeszłość swojej rodziny i... zyskuje moc, o jakiej nie śniła. Musi jednak poznać pochodzenie mocy, jej zasięg, oraz skutki.
Jest jeszcze jedna rzecz, która nie pozwala jej normalnie żyć... poczucie winy, w końcu to Ona była odpowiedzialna za śmierć swoich przyjaciółek.

cz2. "Miasteczko potępieńców. Zasady ludzi mocy."

Kari po odnalezieniu Księgi jest zmuszona przeprowadzić się do małego miasteczka w Zachodniej Wirginii. Tam miała odnaleźć spokój, jednak zamiast tego odnajduje ludzi, którzy obdarzeni są mocami i... nieśmiertelnością. W wyniku wypowiedzenia zaklęcia ze starej księgi jest zmuszona dołączyć do ich Paktu. Niestety nie jest w stanie przyjąć niektórych zasad, ale musi, przede wszystkim najważniejszą z nich, którą z reszt uważa za najbardziej absurdalną. Zyskuje kolejną moc, ściśle związaną z jej pochodzeniem, jednak o wiele silniejszą niż pozostali mieszkańcy miasteczka.



ZASTANAWIAM SIĘ NAD POŁĄCZENIEM CZĘŚCI W JEDNĄ, WIĘC NIE WIEM JESZCZE JAK DO KOŃCA TO BĘDZIE WYGLĄDAĆ!

FILMIK PROMUJĄCY MOJE NOWE OPOWIADANIE :) TAK DLA ZACHĘTY

poniedziałek, 27 września 2010

Rozdział Babysitter u bety

Kochane moje, jeśli dobrze pójdzie to nowy rozdział BS będzie już dzisiejszej nocy :) Niestety jak na to opowiadanie będzie on krótki bo zaledwie ok 7 stron - przepraszam, musiałam jednak obciąć go w tej chwili, ponieważ tak wyglądało o wiele estetyczniej. Chyba żadnych dramatycznych zakończeń, które będą trzymały was w niepewności nie ma. I nie bijcie za treść :)
EDIT.
Rozdział 16 jest już wstawiony.

Postęp Babysitter.

Jak na razie moje kochane odzyskałam internet (jak widać) jakieś cztery dni temu, więc powoli wracam do życia starając się odzyskać wenę. Jak na razie mam jedynie 1/4 tego co chciałam zamieścić w rozdziale, ale jakoś wena odleciała.

Mała zapowiedź dla was:

"Mężczyzna zamknął oczy przypominając sobie czas, gdy w ten sam sposób tulił do siebie inną kobietę. Melody szeptała wówczas jakieś niezrozumiałe słowa w jego klatkę piersiową. Często mówiła przez sen, zazwyczaj o tym, jak bardzo kocha jego i córkę, jednak zdarzały się dni, że kobieta płakała wzywając wtedy swoją ciotkę i krzycząc coś niezrozumiale. Czasem wydawało mu się nawet, że krzyczy, by zostawili jej siostrę. Jednak wiedział dobrze, że nie miała siostry, a jej ciotka zaginęła wiele lat wcześniej wraz ze swoim mężem i dwiema córeczkami. Może to je nazywała siostrami? Przez chwilę miał nawet wrażenie, że ma przed oczami jej twarz z najmniejszymi szczegółami. Jej piękne, czekoladowe oczy, które były podobno domeną kobiet w jej rodzinie, malinowe, pełne usta i uśmiech, który rozświetlał jej twarz niczym maleńkie, prywatne słońce. Czasem nawet miał wrażenie, że wciąż wyglądała tak, jak wtedy, gdy widział ją po raz pierwszy - roześmiana nastolatka z milionem pomysłów na godzinę, lecz nutką smutku w oczach.

Dopiero teraz uzmysłowił sobie, że Bella ma niemal ten sam wyraz twarzy, a uśmiech rozświetla w podobny sposób jej osobę, dlatego tak pragnął, aby się uśmiechała. Nieustannie. "