Nawet jeśli życie to nie komedia
Będę śmiała się z własnych upadków
Udam, że tak zabawnie jest spadać
I nigdy nie dosięgnę dna, o nie
Moje łzy już nigdy nie popłyną
Nawet jeśli obiję się o skały
Czym jest ból, kiedy wciąż mogę się śmiać?
Nawet jeśli boli, będę szukać szczęścia
Będę spadać wołając twoje imię
Być może złapiesz mnie pewnego dnia
Będę modlić się, byś zdążył na czas
Będę śmiać się spadając, będę wołać twoje imię
I nawet jeśli powiedzą, że zwariowałam
Ja wciąż będę tańczyć w płomieniach
Wciąż będę sobą, tylko trochę inna
Czym jest ból, gdy wciąż mam marzenia?
Sama pomaluję własny świat, jasnymi kolorami
Napiszę scenariusz własnego życia
Tylko ze szczęśliwym zakończeniem
Nawet jeśli dosięgnę dna, odbiję się od niego
Będę spadać wołając twoje imię
Być może złapiesz mnie pewnego dnia
Będę modlić się, byś zdążył na czas
Będę śmiać się spadając, będę się śmiać
Będę śmiała się z własnych upadków
Udam, że tak zabawnie jest spadać
I nigdy nie dosięgnę dna, o nie
Moje łzy już nigdy nie popłyną
Nawet jeśli obiję się o skały
Czym jest ból, kiedy wciąż mogę się śmiać?
Nawet jeśli boli, będę szukać szczęścia
Będę spadać wołając twoje imię
Być może złapiesz mnie pewnego dnia
Będę modlić się, byś zdążył na czas
Będę śmiać się spadając, będę wołać twoje imię
I nawet jeśli powiedzą, że zwariowałam
Ja wciąż będę tańczyć w płomieniach
Wciąż będę sobą, tylko trochę inna
Czym jest ból, gdy wciąż mam marzenia?
Sama pomaluję własny świat, jasnymi kolorami
Napiszę scenariusz własnego życia
Tylko ze szczęśliwym zakończeniem
Nawet jeśli dosięgnę dna, odbiję się od niego
Będę spadać wołając twoje imię
Być może złapiesz mnie pewnego dnia
Będę modlić się, byś zdążył na czas
Będę śmiać się spadając, będę się śmiać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz