Znów poszło coś nie tak
Słowa niewypowiedziane
Odbiły się echem w umyśle
Cisza przecięła serce jak nóż
Ból był milczeniem
Milczenie stało się bólem
Ciało skulone w kłębek
Mocno zaciśnięte pięści
Modlitwa płynąca z serca
Czy tak to ma wyglądać?
To już na zawsze?
Czy jest sposób by zapomnieć?
Trzy zwrotki o bólu
Jeden wers o szczęściu
Czy tak wyglądać ma ta pieśń?
Za chwilę szczęścia zapłatą łzy
Nie chcę już płakać
Nie chcę już śpiewać
Ostatni raz cicho otworzę usta
Dlaczego Anioły milkną?
Gdzie podziały się wskazówki?
Kto połamał drogowskazy?
Dlaczego widzę coraz mniej?
Poza moim śpiewem jedynie cisza
Słowa niewypowiedziane
Odbiły się echem w umyśle
Cisza przecięła serce jak nóż
Ból był milczeniem
Milczenie stało się bólem
Ciało skulone w kłębek
Mocno zaciśnięte pięści
Modlitwa płynąca z serca
Czy tak to ma wyglądać?
To już na zawsze?
Czy jest sposób by zapomnieć?
Trzy zwrotki o bólu
Jeden wers o szczęściu
Czy tak wyglądać ma ta pieśń?
Za chwilę szczęścia zapłatą łzy
Nie chcę już płakać
Nie chcę już śpiewać
Ostatni raz cicho otworzę usta
Dlaczego Anioły milkną?
Gdzie podziały się wskazówki?
Kto połamał drogowskazy?
Dlaczego widzę coraz mniej?
Poza moim śpiewem jedynie cisza