piątek, 1 kwietnia 2011

Ktoś inny

Znów chowam swe uczucia
Trzymając cię za rękę
Patrząc ci w oczy
Udając szczęście

Chociaż w głębi duszy wiem…
To nie mój świat
Nie mój uśmiech
To nigdy nie byłam ja

To był ktoś inny…

Moje Drabble.

Kochając


Już nigdy mnie nie skrzywdzi.

Był tam. Słyszałam jego spokojny oddech i nie mogłam uwierzyć, że to ten sam mężczyzna. Śpiąc wyglądał tak niewinnie. Podchodząc bliżej zauważyłam uśmiech na jego twarzy, tym razem pozbawiony cynizmu. Znów wątpliwości. Dotknęłam delikatnie jego policzka. Wiedziałam, że muszę to zrobić. Nie miałam wyjścia.
- Przepraszam - wyszeptał otwierając oczy - już nigdy więcej…
Jedno spojrzenie sprawiło, że zmiękłam. Serce wygrało walkę z rozumem. Wsunęłam walizki pod łóżko i wtuliłam się w jego ramiona. Po raz kolejny uwierzyłam, że miłość może oznaczać nie tylko ból. Tak bardzo go kochałam.

Po raz kolejny żywiłam się złudzeniami


Zabawka 


Dał jej niebo.

Dwa ciała splecione w namiętnym tańcu, pląsały w rytm delikatnej muzyki. Niczym nie skrępowani. Jego uśmiech mógł znaczyć naprawdę wiele - był obietnicą miłości, wieczności i rozkoszy. Bała się przyznać, co tak naprawdę czuła. Kochała go. Ufała mu. Skąd mogła wiedzieć?
Była jego zabawką.
Teraz, stoi tam. Patrzy na niego, nie potrafiąc udawać, że nic się nie wydarzyło. Z całej siły zaciska dłonie w pięści, by się nie rozpłakać. On jej nie zauważa. Udaje wręcz, że widzi ją po raz pierwszy.
- Kocham cię - szepcze do ucha… innej kobiecie.
Złamał jej serce.

Zepchnął do piekieł.