poniedziałek, 27 września 2010

Postęp Babysitter.

Jak na razie moje kochane odzyskałam internet (jak widać) jakieś cztery dni temu, więc powoli wracam do życia starając się odzyskać wenę. Jak na razie mam jedynie 1/4 tego co chciałam zamieścić w rozdziale, ale jakoś wena odleciała.

Mała zapowiedź dla was:

"Mężczyzna zamknął oczy przypominając sobie czas, gdy w ten sam sposób tulił do siebie inną kobietę. Melody szeptała wówczas jakieś niezrozumiałe słowa w jego klatkę piersiową. Często mówiła przez sen, zazwyczaj o tym, jak bardzo kocha jego i córkę, jednak zdarzały się dni, że kobieta płakała wzywając wtedy swoją ciotkę i krzycząc coś niezrozumiale. Czasem wydawało mu się nawet, że krzyczy, by zostawili jej siostrę. Jednak wiedział dobrze, że nie miała siostry, a jej ciotka zaginęła wiele lat wcześniej wraz ze swoim mężem i dwiema córeczkami. Może to je nazywała siostrami? Przez chwilę miał nawet wrażenie, że ma przed oczami jej twarz z najmniejszymi szczegółami. Jej piękne, czekoladowe oczy, które były podobno domeną kobiet w jej rodzinie, malinowe, pełne usta i uśmiech, który rozświetlał jej twarz niczym maleńkie, prywatne słońce. Czasem nawet miał wrażenie, że wciąż wyglądała tak, jak wtedy, gdy widział ją po raz pierwszy - roześmiana nastolatka z milionem pomysłów na godzinę, lecz nutką smutku w oczach.

Dopiero teraz uzmysłowił sobie, że Bella ma niemal ten sam wyraz twarzy, a uśmiech rozświetla w podobny sposób jej osobę, dlatego tak pragnął, aby się uśmiechała. Nieustannie. "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz