niedziela, 24 października 2010

Kolejny, mały przejaw mojej twórczości :)


Bezsilność
Balansując na krawędzi obłędu
Muskana ogniem wspomnień
Szukam wytchnienia ostrzu dnia
Śmierci w truciźnie nocy
Zamykam oczy zapadając w mrok
Cierń mojego własnego istnienia
Wbija się we mnie boleśnie
Zadając cios za ciosem
Uderzenie za uderzeniem
Ból przenika wszystko
Od czubka palca
Po włosa cebulkę
Brak zaufania
Brak słów
Brak pomocy
Brak ciebie
Brak przyjaciela
I kiedy myślę, że jest dobrze
Odradza się jak Feniks
Z popiołów minionych lat
W ogniu walki o duszę
Przegrywam… po raz kolejny
Nie potrafię zaufać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz