Na tym blogu znajdziecie zapis postępów dotyczący moich opowiadań. Po opowiadania zapraszam na mojego chomika. http://chomikuj.pl/White_Pigeon Wiersze, obrazki na bloga.
środa, 26 stycznia 2011
czwartek, 13 stycznia 2011
Pusta - bez miłości
Pusta
Wybrana z emocji
Pozbawiona łez
Pragnąca samotności
Pusta
Tęskniąca za kolorami
W czarno-białym świecie
Szukająca ciepła
W lodowej krainie
Jednak wciąż pusta
Miała oczy ślepca
Podarte ubrania
Pomarszczoną twarz
I puste spojrzenie
Spierzchnięte usta
Trzęsące się dłonie
I rany głębokie
Z których sączyła się krew
Wprost z pustego serca
Potknęła się na krawędzi
Krzyczała spadając w przepaść
Zniknęła nie znalazłszy miłości
Pusta
ONI
Jak mogę ukryć swą prawdziwą twarz
Gdy każdy pragnie zerwać maskę
Jak mogę przyznać się do kłamstwa?
Gdy pod uśmiechem ukrywam smutek
Ale oni próbują…
Chcą wedrzeć się do mojego świata
Wejść w butach utaplanych w błocie
Z ciszy wyrwać moje prawdziwe oblicze
By upokorzyć, zdeptać i zhańbić
Dla własnej przyjemności….
Gdy jak robala wdepczą mnie w ziemię
Wyrwie się mój wewnętrzny krzyk
Słowa niewypowiedziane przetną eter
Ból ściśnie me serce i w ciszy spłyną łzy
Moje życie przestanie mieć znaczenie…
Jak mogę ukryć swą prawdziwą twarz
Gdy każdy pragnie zerwać maskę
Jak mogę przyznać się do kłamstwa?
Gdy pod uśmiechem ukrywam smutek
Ale oni próbują…
Chcą wedrzeć się do mojego świata
Wejść w butach utaplanych w błocie
Z ciszy wyrwać moje prawdziwe oblicze
By upokorzyć, zdeptać i zhańbić
Dla własnej przyjemności….
Gdy jak robala wdepczą mnie w ziemię
Wyrwie się mój wewnętrzny krzyk
Słowa niewypowiedziane przetną eter
Ból ściśnie me serce i w ciszy spłyną łzy
Moje życie przestanie mieć znaczenie…
O wschodzie słońca
Mrok zapadł niespodziewanie
Księżyc zabrał sen z powiek
Gwiazdy oświetliły umysł
A przecież powinnam spać
Dlaczego więc nie śnię?
Wiem, że dziś nie zasnę
Choć tak bardzo bym chciała
Jak wczoraj i przed tygodniem
Nie jestem w stanie zmrużyć oka
Błagam o sen…
Nadchodzi nad ranem
Gdy słońce walczy o byt
Powieki robią się ciężkie
Umysł zamiera w bezruchu
Nadchodzi kolejny świt…
Walczę ze snem by zobaczyć wschód
Tak bardzo tęsknię za tą chwilą
Gdy stworzenia dnia budzą się do życia
Jednak powieki są zbyt ciężkie
Umieram…
Mrok zapadł niespodziewanie
Księżyc zabrał sen z powiek
Gwiazdy oświetliły umysł
A przecież powinnam spać
Dlaczego więc nie śnię?
Wiem, że dziś nie zasnę
Choć tak bardzo bym chciała
Jak wczoraj i przed tygodniem
Nie jestem w stanie zmrużyć oka
Błagam o sen…
Nadchodzi nad ranem
Gdy słońce walczy o byt
Powieki robią się ciężkie
Umysł zamiera w bezruchu
Nadchodzi kolejny świt…
Walczę ze snem by zobaczyć wschód
Tak bardzo tęsknię za tą chwilą
Gdy stworzenia dnia budzą się do życia
Jednak powieki są zbyt ciężkie
Umieram…
Schwyciłam go w dłonie
Gdy chciał odejść
Złapałam za szyję
Zaczęłam dusić
Wyrwałam wszystkie włosy
I połamałam każdą jego kość
Zakneblowałam mu usta
Gdy krzyczał, że ma mnie dość
Przywiązałam do krzesła
By przy mnie siedział
By mnie nie opuszczał
By podarował mi siebie
Następnego dnia zniknął
Wołałam i błagałam
Płakałam przez dzień cały
Ale on nie wracał
Dziś szukam go wszędzie
Zaglądam w każdy kąt
Nie potrafię pisać
Bo mój “Wen” uciekł stąd!
środa, 12 stycznia 2011
O wschodzie słońca.
Mrok zapadł niespodziewanie
Księżyc zabrał sen z powiek
Gwiazdy oświetliły umysł
A przecież powinnam spać
Dlaczego więc nie śnię?
Wiem, że dziś nie zasnę
Choć tak bardzo bym chciała
Jak wczoraj i przed tygodniem
Nie jestem w stanie zmrużyć oka
Błagam o sen…
Nadchodzi nad ranem
Gdy słońce walczy o byt
Powieki robią się ciężkie
Umysł zamiera w bezruchu
Nadchodzi kolejny świt…
Walczę ze snem by zobaczyć wschód
Tak bardzo tęsknię za tą chwilą
Gdy stworzenia dnia budzą się do życia
Jednak powieki są zbyt ciężkie
Umieram…
Księżyc zabrał sen z powiek
Gwiazdy oświetliły umysł
A przecież powinnam spać
Dlaczego więc nie śnię?
Wiem, że dziś nie zasnę
Choć tak bardzo bym chciała
Jak wczoraj i przed tygodniem
Nie jestem w stanie zmrużyć oka
Błagam o sen…
Nadchodzi nad ranem
Gdy słońce walczy o byt
Powieki robią się ciężkie
Umysł zamiera w bezruchu
Nadchodzi kolejny świt…
Walczę ze snem by zobaczyć wschód
Tak bardzo tęsknię za tą chwilą
Gdy stworzenia dnia budzą się do życia
Jednak powieki są zbyt ciężkie
Umieram…
wtorek, 11 stycznia 2011
Forum
http://www.feniks-literacki.pun.pl - nowo powstałe forum na którym będzie tylko Twórczość Autorska
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Nie patrząc Ci w oczy
Tyle razy powtarzałam
Nie patrząc Ci w oczy
Udając przekonanie
Że już mi nie zależy
Że chcę żebyś odszedł
Nawet jeśli…
Za każdym razem udawałam
Pozorując szczęście
Markując uśmiech
Nie patrząc ci w oczy
A Ty?
Przecież tak łatwo uwierzyłeś
We wszystkie moje słowa
Błysk szczęścia w mym spojrzeniu
I uśmiech na mej twarzy
Tak łatwo uwierzyłeś
A ja?
Za każdym razem
Gdy przestawałeś patrzeć
Zamykałam oczy
Powstrzymując łzy
W samotności…
Zagryzam własne dłonie
Uśmiech nie jest mi potrzebny
Nie muszę znów kłamać
Że już mi nie zależy
Że chcę abyś odszedł
Nie patrząc Ci w oczy
Udając przekonanie
Że już mi nie zależy
Że chcę żebyś odszedł
Nawet jeśli…
Za każdym razem udawałam
Pozorując szczęście
Markując uśmiech
Nie patrząc ci w oczy
A Ty?
Przecież tak łatwo uwierzyłeś
We wszystkie moje słowa
Błysk szczęścia w mym spojrzeniu
I uśmiech na mej twarzy
Tak łatwo uwierzyłeś
A ja?
Za każdym razem
Gdy przestawałeś patrzeć
Zamykałam oczy
Powstrzymując łzy
W samotności…
Zagryzam własne dłonie
Uśmiech nie jest mi potrzebny
Nie muszę znów kłamać
Że już mi nie zależy
Że chcę abyś odszedł
poniedziałek, 3 stycznia 2011
Winna
Przepraszam za to, że czasem język wyprzedzał myśli
Przepraszam, że w bolesnych chwilach nie miałam twarzy pokerzystki
Przepraszam za łzy, które zmuszeni byliście oglądać
Przepraszam, że czasem tak przychodziło mi po pozorach osądzać
Przepraszam za błędy które popełniłam
Przepraszam również za to, że się zagubiłam
Przepraszam za zmuszenie was do zdrady
Przepraszam, że złamałam wówczas wszystkie swe zasady
Przepraszam też za słowa, które z waszych ust wychodziły
Przepraszam, że wiele razy do łez mnie doprowadziły
Przepraszam za wszystkie wasze troski
Przepraszam, że mój uśmiech dzięki wam nie będzie już nigdy beztroski
Przepraszam za to, że gdy świat ranił nie potrafiłam spojrzeć mu w oczy
Przepraszam, że po własnych ścieżkach zwykłam kroczyć
Przepraszam za to, że moje życie wam nie służy
Obiecuję, że kiedy umrę to się nie powtórzy.
Przepraszam, że w bolesnych chwilach nie miałam twarzy pokerzystki
Przepraszam za łzy, które zmuszeni byliście oglądać
Przepraszam, że czasem tak przychodziło mi po pozorach osądzać
Przepraszam za błędy które popełniłam
Przepraszam również za to, że się zagubiłam
Przepraszam za zmuszenie was do zdrady
Przepraszam, że złamałam wówczas wszystkie swe zasady
Przepraszam też za słowa, które z waszych ust wychodziły
Przepraszam, że wiele razy do łez mnie doprowadziły
Przepraszam za wszystkie wasze troski
Przepraszam, że mój uśmiech dzięki wam nie będzie już nigdy beztroski
Przepraszam za to, że gdy świat ranił nie potrafiłam spojrzeć mu w oczy
Przepraszam, że po własnych ścieżkach zwykłam kroczyć
Przepraszam za to, że moje życie wam nie służy
Obiecuję, że kiedy umrę to się nie powtórzy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
