czwartek, 17 marca 2011

Już nie...

W ciemnościach skrywam płynące łzy
Nie mówię nikomu, gdy boli
Nie krzyczę gdy coś idzie źle
Z kieszeni sypię kłamstwami

Nie wierzę już w spadające gwiazdy
Które życzenia me spełniać miały
Nie wierzę w czterolistną kończynę
Której niegdyś szukałam wśród traw

Uśmiecham się, gdy tak trzeba
Przez sitko kultury cedzę słowa
Szczerość chowam na końcu języka
Wiem jak rani ludzka mowa

Nie biegam boso wśród świeżo ściętych traw
Nie łapię już spadających płatków śniegu
Własne sny schowałam w starej szkatułce
Klucz ukryłam gdzieś na dnie serca swego

Jedynie czasem ten nieznany ból serce ściska
Bo wiem, że dorosłam, po drodze gubiąc marzenia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz