Patrzę z uśmiechem w błękit nieba
Bo chcę napisać coś pięknego
Bo do szczęścia niewiele trzeba
Prócz losu Ci sprzyjającego
Uśmiecham się wdzięcznie do słońca
Które zachęca promieniami
Do bycia sobą bez końca
Do brania życia garściami
Chwytam w dłoń białą różę
Która samotnie w ogrodzie rosła
Wiem - postarać się muszę
By ma opowieść duszę uniosła
Więc moja historia tak się zaczyna
Za górą, za lasem, morzem szerokim
Był Książę i była młoda dziewczyna
W oddali czaiły się również smoki
Pięknością i dobrocią Aniołom dorównywała
Niestety w biednej wiosce, gdzieś na uboczu mieszkała
Bogaty, rozpieszczony Książę był mniej cnotliwy
Liczyło się dla niego tylko by był szczęśliwy
Ich drogi splotły się niespodziewanie
Książę dostrzegł na swej drodze Anioła
Nie był pewien czy to już zakochanie
Czy takiej urodzie oprzeć się zdoła
Mała Księżniczka - zwykł nazywać ją
Przystojny Książę jak uroczy sen
Chciała mu ofiarować rękę swą
Lecz znikał zawsze gdy nadchodził dzień
Gdy gwiazdy niebo oświetlać miały
Księżyc jedynym światkiem był
Ich ciała i umysły znów się spotykały
Lecz Książę nadal coś przed nią krył
Pewnego dnia usłyszała tę straszną wieść
W zamku odbyły się zaręczyny
Nie wiedziała czy zdoła to znieść
Książę całował usta innej dziewczyny
Naiwna Biedaczka i Książę szelma
Nadzieja płocha i wielka miłość
Mimo bólu wiedziała, że musi być dzielna
Choć dla niej złamanym sercem się to skończyło
Jednak po latach życie Biedaczki się zmieniło
Pojawił się mężczyzna jak Anioł dobrotliwy
Teraz radością jest to co kiedyś bólem było
Jedynie Książę w zamku swym przestał być szczęśliwy
Bo chcę napisać coś pięknego
Bo do szczęścia niewiele trzeba
Prócz losu Ci sprzyjającego
Uśmiecham się wdzięcznie do słońca
Które zachęca promieniami
Do bycia sobą bez końca
Do brania życia garściami
Chwytam w dłoń białą różę
Która samotnie w ogrodzie rosła
Wiem - postarać się muszę
By ma opowieść duszę uniosła
Więc moja historia tak się zaczyna
Za górą, za lasem, morzem szerokim
Był Książę i była młoda dziewczyna
W oddali czaiły się również smoki
Pięknością i dobrocią Aniołom dorównywała
Niestety w biednej wiosce, gdzieś na uboczu mieszkała
Bogaty, rozpieszczony Książę był mniej cnotliwy
Liczyło się dla niego tylko by był szczęśliwy
Ich drogi splotły się niespodziewanie
Książę dostrzegł na swej drodze Anioła
Nie był pewien czy to już zakochanie
Czy takiej urodzie oprzeć się zdoła
Mała Księżniczka - zwykł nazywać ją
Przystojny Książę jak uroczy sen
Chciała mu ofiarować rękę swą
Lecz znikał zawsze gdy nadchodził dzień
Gdy gwiazdy niebo oświetlać miały
Księżyc jedynym światkiem był
Ich ciała i umysły znów się spotykały
Lecz Książę nadal coś przed nią krył
Pewnego dnia usłyszała tę straszną wieść
W zamku odbyły się zaręczyny
Nie wiedziała czy zdoła to znieść
Książę całował usta innej dziewczyny
Naiwna Biedaczka i Książę szelma
Nadzieja płocha i wielka miłość
Mimo bólu wiedziała, że musi być dzielna
Choć dla niej złamanym sercem się to skończyło
Jednak po latach życie Biedaczki się zmieniło
Pojawił się mężczyzna jak Anioł dobrotliwy
Teraz radością jest to co kiedyś bólem było
Jedynie Książę w zamku swym przestał być szczęśliwy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz