wtorek, 22 lutego 2011

Żegnaj

Patrzę jak odchodzisz
Macham Ci na pożegnanie
Przecież wrócisz, prawda?
“Żegnaj” nie musi znaczyć
Że naprawdę mnie porzucasz

To był twój wybór - Ukochany

Powiedz mi, dlaczego?
Gdzie podziała się miłość?
Zwykłeś nazywać mnie ogniem
Przy mnie mogłeś się ogrzać
Jak mogłeś mnie zostawić?

To był twój wybór - Ukochany

Jeśli zależy Ci na łzach - będę płakać
Przecież Cię kocham
Jeśli chcesz, zmienię swe zwyczaje
Wiedz, że zrobię wszystko
By znów zasnąć w Twych objęciach

To był twój wybór - Ukochany

Tak bardzo chciałabym zapomnieć
Lecz wszystko mi o Tobie przypomina
Zapach pościeli, biel sufitu nad moim łóżkiem
Gdzie podział się mój uśmiech?
Bez Ciebie nie potrafię być szczęśliwa

To był twój wybór - Ukochany

Wiem, że kiedyś tęsknota minie
Czerń i szarość odejdą
Tak jak Ty odszedłeś
Udowodniłeś, że nic nie trwa wiecznie
Lecz tak jest dobrze, Ukochany

Znów będę sobą - to mój wybór, żegnaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz