Patrzę jak odchodzisz
Macham Ci na pożegnanie
Przecież wrócisz, prawda?
“Żegnaj” nie musi znaczyć
Że naprawdę mnie porzucasz
To był twój wybór - Ukochany
Powiedz mi, dlaczego?
Gdzie podziała się miłość?
Zwykłeś nazywać mnie ogniem
Przy mnie mogłeś się ogrzać
Jak mogłeś mnie zostawić?
To był twój wybór - Ukochany
Jeśli zależy Ci na łzach - będę płakać
Przecież Cię kocham
Jeśli chcesz, zmienię swe zwyczaje
Wiedz, że zrobię wszystko
By znów zasnąć w Twych objęciach
To był twój wybór - Ukochany
Tak bardzo chciałabym zapomnieć
Lecz wszystko mi o Tobie przypomina
Zapach pościeli, biel sufitu nad moim łóżkiem
Gdzie podział się mój uśmiech?
Bez Ciebie nie potrafię być szczęśliwa
To był twój wybór - Ukochany
Wiem, że kiedyś tęsknota minie
Czerń i szarość odejdą
Tak jak Ty odszedłeś
Udowodniłeś, że nic nie trwa wiecznie
Lecz tak jest dobrze, Ukochany
Znów będę sobą - to mój wybór, żegnaj.
Macham Ci na pożegnanie
Przecież wrócisz, prawda?
“Żegnaj” nie musi znaczyć
Że naprawdę mnie porzucasz
To był twój wybór - Ukochany
Powiedz mi, dlaczego?
Gdzie podziała się miłość?
Zwykłeś nazywać mnie ogniem
Przy mnie mogłeś się ogrzać
Jak mogłeś mnie zostawić?
To był twój wybór - Ukochany
Jeśli zależy Ci na łzach - będę płakać
Przecież Cię kocham
Jeśli chcesz, zmienię swe zwyczaje
Wiedz, że zrobię wszystko
By znów zasnąć w Twych objęciach
To był twój wybór - Ukochany
Tak bardzo chciałabym zapomnieć
Lecz wszystko mi o Tobie przypomina
Zapach pościeli, biel sufitu nad moim łóżkiem
Gdzie podział się mój uśmiech?
Bez Ciebie nie potrafię być szczęśliwa
To był twój wybór - Ukochany
Wiem, że kiedyś tęsknota minie
Czerń i szarość odejdą
Tak jak Ty odszedłeś
Udowodniłeś, że nic nie trwa wiecznie
Lecz tak jest dobrze, Ukochany
Znów będę sobą - to mój wybór, żegnaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz