Jak wiele jeszcze zniosę
Ile razy muszę próbować
Przyznaję - wina jest moja
Tak trudno o wybaczenie
Zamykam oczy i widzę
Popełnione dawniej błędy
Uśmiechy zamienione w łzy
Zaciśnięte w pięści dłonie
Ile razy mogę przepraszać
By serce twarde jak lód zmiękło
By oczy znów zabłysły szczęściem
Czy tak jeszcze kiedyś będzie
Odchodząc powiedziałeś, że
“Jedynka jest najbardziej samotną z liczb”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz