Noc przykryła świat kocem bez gwiazd
Lodowatym jak śnieg i twój nikły dotyk
I Łzy spływające po moich policzkach
Zamarzają gdzieś na dnie twojego serca
Twoje usta milczą jak zaklęte
Łkam cichutko w dłonie - ty się odwracasz
Krzyczę - ty każesz mi zamilknąć
Uciekam - ty mnie nie gonisz
I wszystko traci sens
Nawet słowa
Wracam nie mogąc bez Ciebie żyć
Nawet jeśli wszystko jest szare i ziemne
Nawet jeśli serce pęka w rozpaczy
Nawet jeśli wiem, że nasz związek tylko rani
Wracam, ponieważ bez Ciebie tracę oddech
I przez chwilę wszystko jest dobrze
Całujesz, dotykach, mimo to wciąż milczysz
Ja czekam na dwa magiczne słowa
Które nigdy nie nadchodzą
W cierpieniu siadam na łóżku i płaczę
Jakbym straciła ostatnią kroplę nadziei
A stara melodia wciąż powraca i zabija
Nie widzę twojej twarzy - jedynie plecy
W swoim chłodzie zachowujesz się tak
Jakbym istnieć dla Ciebie przestała
Łkam cicho w poduszkę - ty się śmiejesz
Kiedy przestaję - ty rozdrapujesz rany
Klękam przed Tobą błagając o miłość
O te dwa piękne słowa, których potrzebuję
Ty mnie odpychasz, tak jakbym była nikim
W koło ta sama melodia
Te same słowa
Bez znaczenia
To co się we mnie tliło - umiera
Ty wciąż depczesz moje serce
Coraz mocniej, coraz bardziej
Jednak nie płaczę jak dawniej
Twoje ramiona przestają być niebem
Stają się piekłem, z którego uciec pragnę
Więc chwytam pustą walizkę
Która przypomina teraz moje serce
Chowam nasze zdjęcie na jej dnie
Bym nie zapomniała jak mnie raniłeś
Bo wiem, nie ma już nic co mogłabym ratować
Mówię, że odchodzę - ty się śmiejesz
Lecz kiedy zauważasz walizkę w mej dłoni
Twe serce obdarte z uczuć zaczyna ponownie bić
Gdy nie widzisz w moich oczach strachu przed życiem
Wszystko się zmienia - śmiech staje się łzami
Dwa magiczne słowa - te na które czekałam
Wypływają z twoich ust jak balsam
Szkoda, że teraz są bez znaczenia
Chwytasz mnie za rękę błagając bym została
Już nie śmiejesz się z mojego cierpienia
Chowasz twarz w dłoniach, kiedy mówię
Że to co kiedyś nazywałam darem niebios
Teraz stało się klątwą, piekłem z którego uciekam
Zamykam za sobą drzwi i palę wszelkie mosty
Zbyt długo czekałam - za późno na miłość.
Piękny wiersz i dobrze o tym wiesz. Oddać emocje i poruszyć serce czytelnika to twój dar. Nie myśl że to "dno" bo tak nie jest. Twoje wiersze więcej warte od mych z których emanuje tylko ból i cierpienie. Od twoich nawet mimo takich uczuć przebija z nich miłość.Pielęgnuj swój dar przekazywania emocji. Nie każdy go ma. Buziaki :**
OdpowiedzUsuń