środa, 12 stycznia 2011

O wschodzie słońca.

Mrok zapadł niespodziewanie
Księżyc zabrał sen z powiek
Gwiazdy oświetliły umysł
A przecież powinnam spać

Dlaczego więc nie śnię?

Wiem, że dziś nie zasnę
Choć tak bardzo bym chciała
Jak wczoraj i przed tygodniem
Nie jestem w stanie zmrużyć oka

Błagam o sen…

Nadchodzi nad ranem
Gdy słońce walczy o byt
Powieki robią się ciężkie
Umysł zamiera w bezruchu

Nadchodzi kolejny świt…

Walczę ze snem by zobaczyć wschód
Tak bardzo tęsknię za tą chwilą
Gdy stworzenia dnia budzą się do życia
Jednak powieki są zbyt ciężkie

Umieram…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz