Nie jest tak jak było kiedyś
Mam rację, czy może się mylę?
Być może to moja chora wyobraźnia
Widzę oddalające się powoli szczęście
Odchodzi w ciszy, z podkulonym ogonem
Znów pytasz mnie jak minął dzień
Jesteś pewien, że chcesz usłyszeć prawdę?
Czy kolejny raz mam skłamać, bo tak łatwiej?
Chcesz usłyszeć jak bardzo boli niepewność?
Mam powiedzieć Ci, jak bardzo potrafi ranić cisza?
Znów powtarzam - “Wszystko w porządku”
Czuję się jak marionetka sterowana strachem
Sama już nie wiem kogo chcę tym przekonać
Czy wmówić sobie, że cisza to mój wymysł?
Czy zmazać z Twych myśli wyrzuty sumienia?
Mam rację, czy może się mylę?
Być może to moja chora wyobraźnia
Widzę oddalające się powoli szczęście
Odchodzi w ciszy, z podkulonym ogonem
Znów pytasz mnie jak minął dzień
Jesteś pewien, że chcesz usłyszeć prawdę?
Czy kolejny raz mam skłamać, bo tak łatwiej?
Chcesz usłyszeć jak bardzo boli niepewność?
Mam powiedzieć Ci, jak bardzo potrafi ranić cisza?
Znów powtarzam - “Wszystko w porządku”
Czuję się jak marionetka sterowana strachem
Sama już nie wiem kogo chcę tym przekonać
Czy wmówić sobie, że cisza to mój wymysł?
Czy zmazać z Twych myśli wyrzuty sumienia?
Twoje wiersze wciąż tak smutne (choć przez to b. poruszające)... Pozdrawiam, Ania
OdpowiedzUsuń